czwartek, 1 sierpnia 2013

1



Na początek chciałabym wszystkich, którzy przeczytają ten rozdział poprosić o komentarz. Rozumiem, że nie zawsze macie czas, aby komentować, ale błagam chociaż teraz zostawcie po sobie ślad.

Znów zaczyna się codzienna rutyna, która tak bardzo mnie cieszy. Choć większość nastolatków nienawidzi września z powodu tego, że trzeba wrócić do szkoły ja go kocham. Nie lubię wakacji. Dawniej uwielbiałam to, że mogę bez żadnych ograniczeń wgłębiać się w treści następnych lektur. Teraz już tego nie chcę. Duszę się we własnym domu.
                W czasie roku szkolnego przynajmniej będę mogła znów utrzymywać pozory normalności i przebywać wśród ludzi. Czas będzie leciał szybciej z powodu masy obowiązków.
                Wchodzę do żółtego i obskurnego szkolnego autobusu jak żywcem wziętego z amerykańskiego filmu. W naszej małej miejscowości co prawda jest szkoła, ale jedynie podstawówka i gimnazjum. Dalszą naukę musimy kontynuować w oddalonym o 10 kilometrów mieście. Myślałam, że jeśli pójdę tam moje drogi z „przyjaciółkami” rozejdą się. Wtedy byłabym zmuszona do samotnego radzenia sobie. Niestety okazało się, że idą do tej samej szkoły co ja. Wynikało to pewnie z tego, że nadal będą czerpać ze mnie korzyści. Chciałam zmienić swój wybór, ale żadna inna placówka nie oferowała takich klas, które w pełni by mi odpowiadały. Obiecałam sobie, że jeszcze jakoś przetrwam te trzy lata. Później już nie będzie żadnej innej opcji jak rozstanie się. Nie wierzę, że trafią na te same studia co ja. To byłaby już przesada.
                Z trudnością przedzieram się na sam koniec zapełnionego pojazdu. Pospiesznie wyciągam słuchawki, które znajdują się na dnie mojej torby. Nie chcę słuchać tego jak ludzie opowiadają sobie różne ciekawe historie z wakacji. Nie chcę jeszcze bardziej uświadamiać sobie tego, że nie mam takiego życia jak oni. Wiedzą, że nigdy nie będą samotni, że zawsze znajdzie się ktoś kto przy nich będzie. Ta osoba na pewno wyciągnie ich na imprezę, albo do kina.
                Po chwili uspokajam się. W moich uszach rozbrzmiewa powolna melodia piosenki Stay, którą wykonuję Rihanna. Uwielbiam ten stan, kiedy nic się nie liczy. Jestem przeciętną nastolatką, która ma multum przyjaciół. Liczy się tylko to co teraz słyszę. Powolna melodia wspaniale współgrająca z charakterystycznym głosem wokalistki.
                Dochodzę do wniosku, że mogłabym tak trwać wieczność. Mimo to sielanka się kończy i czas wyjść z autobusu, aby wejść do dusznego i szaroburego pomieszczenia, w którym znajduję się krzycząca młodzież oraz próbujący uciszyć ją nauczyciele.
                Niepewnie wychodzę z pojazdu. Staram się unikać zaciekawionych spojrzeń, które od czasu do czasu są rzucane w moją stronę. Pozostaje mi tylko patrzenie na ziemie. Przez to muszę uważać, aby na kogoś nie wpaść. Na szczęście udaję mi się dojść do szkoły bez szwanku. Do lekcji zostaję niespełna pięć minut, czyli nie będę musiała tego czasu spędzić na ławce udają, że przypominam sobie materiał na dzisiejszą lekcję. Tak naprawdę nie miałabym czego się uczyć. Mam dobrą pamięć i wszystko wiem z lekcji.
                Dochodzę do klasy matematycznej i z ulgą zauważam, że na razie nikogo w niej nie ma. Z lekkim uśmiechem na ustach siadam na swoim miejscu znajdującym się w trzecim rzędzie. Spoglądam przez okno i podziwiam piękną pogodę. Tak naprawdę wolę kiedy pada deszcz i jest po chmurno wiem, że wtedy nikt nie wychodzi z domu, czyli tak bardzo nie wyróżniam się na tle innych. Wiem, że to chore, ale takie są moje prawdziwe odczucia.
                Słyszę trzask otwieranych drzwi i podskakuję nerwowo. Okazuję się, że to Charlotte. Niska dziewczyna najczęściej nosząca spódniczki w kratę. Na jej piegowatym nosie zawsze są okulary. Ludzie dokuczają jej z powodu płomiennorudych włosów. Razem ze swoją przyjaciółką Alexandrą tworzą duet, który jest niepokonany we wszystkich dziedzinach nauki. Nawet mi trudno jest im dorównać.
                Kiwam jej głową na powitanie i wracam do swojego wcześniejszego zajęcia. 
                Po niecałej minucie słychać nieznośny dzwonek zwiastujący początek lekcji. Najpierw widzę pana Jacksona. Brodatego mężczyznę po sześćdziesiątce, który powinien iść na emeryturę, ale tak bardzo kocha swoją pracę, że nie chcę jej opuścić. Swoją drogą na świecie jest bardzo mało ludzi, którzy robią w życiu coś co naprawdę ich interesuję i przy okazji na tym zarabiają. Właśnie taką osobą chciałabym być. Nie chcę spędzić połowy swojego życia na czymś co będzie mnie męczyło.
                Po nauczycielu wbiega cała chmara innych uczniów. Między tłumem wyłapuję Gabriele, która przechodzi obok mnie i nawet nie spogląda w moim kierunku tylko z podniesioną głową i widoczną gracją idzie w kierunku swojej ławki. Klara macha mi na przywitanie i siada obok brunetki.
                Oto właśnie moje „przyjaciółki”. Odkąd tylko pamiętam zawsze byłyśmy nierozłączne. Wtedy wszystko było inne. Choć byłam prawie tak samo nieśmiała jak teraz, to otaczało mnie wielu ludzi, z którymi nawet czasami udawało mi się zamienić parę słów. Widziałam, że Gabi jest o mnie zazdrosna. Zawsze chciała być we wszystkim najlepsza, ale przeważnie jej to nie wychodziło. Starałam się to ignorować, a teraz mam za swoje. Wszystko zaczęło się w gimnazjum. Fakt, że miałam dużo znajomych nie znaczył, że byłam super popularna. Potem Gabi starała robić się wszystko tylko po to, aby odciągnąć ode mnie Laurę, która niestety z przykrością muszę stwierdzić, że nie należy do najinteligentniejszych osób. Czasami mam wrażenie, że do dziś nie uświadomiła sobie jeszcze, że nasze relacje się popsuły.
                Dziś w klasie panuję dziwny zamęt. Chyba jestem jedyną osobą, która nie wie o co chodzi. Dziwi mnie to, że pan Jackson nie zaczął jeszcze lekcji tylko zawzięcie notuje coś w dzienniku. Bez zastanowienie obracam się do tyłu.
                -Co się dzieje? – pytam.
 Od razu widzę niezbyt miłe spojrzenie Gabrieli, ponieważ właśnie przerwałam jej cichy szept skierowany do przyjaciółki.
                -Podobno mamy w szkole nowego ucznia. Nie widziałyśmy go jeszcze, ale Melissa mówiła, że niezłe z niego ciacho, a co najważniejsze będzie z nami chodził do klasy. - odzywa się podekscytowana Klara. Z politowaniem spoglądam na jej rozmarzony wzrok. Wiem, że w jej głowie pojawiają się najróżniejsze scenariusze z udziałem jej i nowego ucznia.
                Nie robi to na mnie większego wrażenia. Nawet nie będzie wiedział o moim istnieniu, więc dlaczego ja miałabym przejmować się nim? Rozglądam się po klasie. Zdenerwowana zauważam, że jedynym pustym miejscem jest to obok mnie. Staram się normalnie oddychać, ale nie wychodzi mi to zbyt dobrze, ponieważ mam wielkie trudności z nawiązywaniem kontaktu z innymi ludźmi, a chyba najbardziej stresuję mnie obecność płci przeciwnej.
                Dosłownie po minucie słyszymy kliknięcie klamki i skrzypienie starych drzwi, które już dawno powinny się rozpaść. W klasie nastaje cisza, a wszystkie oczy zostają zwrócone w kierunku wejścia. Nie codzienne do naszej szkoły przychodzi nowy uczeń, dlatego jest to wielkie wydarzenie. Tym bardziej dla dziewczyn, ponieważ już zdążyły się roznieść plotki o tym, że jest przystojny.
                Dopiero po chwili łapię się na tym, że choć raz zachowuję się tak samo jak reszta klasy. Ciekawa jestem jak wygląda i kim jest. Choć nie wiem po co chcę to wiedzieć.
                Później wszystkim ukazuję się wysoki brunet z włosami ułożonymi w artystycznym nieładzie. Nawet z tej odległości widzę jego czekoladowe tęczówki. Jego policzki zdobi kilkudniowy zarost, który dodaję mu lat.
                Jeszcze nigdy nie wiedziałam kogoś równie przystojnego. Nawet Alex szkolny łamacz serc nie może się z nim równać. Razem z resztą klasy bacznie obserwuję to co zrobi. Bez słowa jakiegokolwiek przywitania podaję nauczycielowi papiery.
                -Proszę powitać pana Zayna Malika, który w tym roku będzie z wami uczęszczał do klasy.
      Od razu rozlegają się głośne „Hej”, albo „Cześć”. Najczęściej z ust dziewczyn. On tylko omiata wszystkich obojętnym wzrokiem i czeka na dalsze polecenia nauczyciela. Mam wrażenie, że wcale nie chcę tu być.
                -Proszę zająć miejsce obok pani Lewis.
     „O nie!” niemal wykrzykuję. Przecież można przenieść ławkę z innej klasy i po sprawię. Błagam zróbcie cokolwiek byle tylko on nie siadał obok mnie!
                Cała się spinam. Moje serce wali jakby miało za chwilę wybiec mi z piersi. Staram się jakoś powstrzymać rumieniec, który powoli wpełza na moje policzki.
                Chłopak w końcu wzrokiem odnajduję jedyne wolne miejsce obok mnie. Wiem, że za chwilę spojrzy w moją stronę dlatego szybko obracam głowę w przeciwnym kierunku udając, że za oknem znajduję się coś bardzo interesującego. Przez chwilę czuję jego badawczy wzrok na moim ciele. Wiem, że najchętniej sprawdziłby, czy moje nogi są zgrabne, czy też nie. Niestety uniemożliwia mu to ławka, która zakrywa niemal całe moje ciało. Prawie cieszę się ze swojego niskiego wzrostu.
                Słyszę nieprzyjemny dźwięk wydawany przez krzesło podczas przesuwania. Staram się dyskretnie usiąść na skrawku krzesła. Byle jak najdalej od niego.
                -Pani Lewis proszę po lekcji oprowadzić po szkolę pana Malika.
                -Ja mogę to zrobić! – niemal od razu wykrzykuję Gabriell’a.
                -Wyznaczyłem panią Anastazję, więc proszę nie podważać mojego zdania.- mówi surowym głosem nauczyciel.
      Czy to tylko mi się zdaje, czy pan Jackson celowo wybrał mnie. Widzi, że chłopak niezwykle pociąga dziewczyny i chcę go w jakiś sposób uchronić przed ich nieudolnymi flirtami. Pewnie dobrze wie, że jestem na tyle nieśmiała, że trudno będzie mi się do niego odezwać, a co dopiero kokietować.  
      – Czy zrobi to pani dla mnie?
                Mija chwila zanim uświadamiam sobie, że te słowa kieruję do mnie.
                -Tak, oczywiście. – Bałam się, że mój głos zacznie drżeć, ale okazało się całkowicie odwrotnie. Choć bardzo chciałam odmówić, to nie mogłam tego zrobić. Jeśli pan Jackson prosi cię o przysługę lepiej ją wykonać. Chyba, że chcę się stać jego ofiarą do ukończenia szkoły.
                Lekcja się rozpoczyna. Staram się robić sumienne notatki, ale udaje mi się jedynie przepisywać bezmyślnie ciągi liczb. Nie mogę się skupić. Nie kiedy czuję przyjemny zapach jego perfum oraz wiem, że zaraz po dzwonku będę zmuszona się do niego odezwać. Ta, która nie ma lęku przed sprawdzianami, kartkówkami i testami. Boi się oprowadzić kogoś po szkole. Inne dziewczyny pewnie byłyby w niebie, ale nie ja. Tak bardzo chciałabym, aby ta lekcja trwał wiecznie!
                Dzyyyyyyyyyyyyyynnnnnnnnnnnnnn!!!
                O nie!!!

                Moje serce znów zaczyna mocno walić. Drżącymi dłońmi powoli pakuję swoje książki. Chcę zyskać trochę czasu na to aby się uspokoić.
                -Hrrrmm.
      Pośpiesznie podnoszę głowę aby zobaczyć kto jest jego źródłem. Pierwszy raz z bliska widzę tego chłopaka. Cały aż emanuję niecierpliwością. Zauważam w jego tęczówkach jaśniejsze plamki. Są śliczne.
   – Jestem Zayn. – mówi melodyjnym głosem i wyciąga w moim kierunku rękę. Spoglądam na nią tak jakby ktoś wyciągnął w moim kierunku przynajmniej nóż.
                -Anastazja.
      Ignoruję jego wyciągniętą dłoń, ponieważ wiem, że moja drży i jest nieprzyjemnie lekka od potu. Nie chcę się zdradzić ze swoim zdenerwowaniem.
                -Idziemy? – pyta, pozwalając swojej dłoni bezwiednie opaść. – Skoro nie chcesz mogę poprosić o to kogoś innego.
                -Nie chcę, ale muszę.
                -Przecież nikt cię nie zmusza. – mówi podnosząc jedną brew do góry. Zawsze podziwiałam ludzi, którzy to umieją. Mnie nigdy to nie wychodzi.
                -Nie znasz pana Jacksona.
Jestem z siebie tak dumna, że najchętniej skakałabym ze szczęścia. Mój głos ani razu się nie załamał. Mimo tego nadal nie potrafię na niego spojrzeć. Nie mam zamiaru tak szybko stracić opanowania.
                Bez słowa wychodzę z klasy  mając nadzieję, ze pójdzie za mną. Na szczęście robi to. W końcu on też nie ma innego wyjścia. Pewnie milion razy bardziej wolałby zobaczyć szkołę razem z Gabi. 
Przecież tak samo jak on jest nieziemsko piękna. Na pewno znaleźliby wspólny temat. Takie osoby zawsze się dobrze dogadują.
                -A więc tu są szafki.
Wskazuję na ciemnoniebieskie niemal granatowe przedmioty.
                -Tyle to ja widzę.
No i pierwsza gafa zaliczona, a tak dobrze mi szło. Moje ręce zaczęły jeszcze bardziej się pocić, a zęby nerwowo zagryzać wargę.
                -No tak. Tu jest sekretariat. Dostałeś już swój kod do szafki? – tym razem mój głos drżał tak mocno, że bałam się, iż chłopak mnie nie zrozumie.
                -Matko co ty masz z tymi szafkami!? – odparł poirytowany.
Moje serce waliło już jak młot.
                -Moooże l-e-p-p-p-iej będzie jak Gabi cię oprowadzi.
                -Sama sobie przeczysz. Przed chwilą powiedziałaś, że wolisz nie narażać się nauczycielowi, a teraz zmieniłaś zdanie? Tak w ogóle to co to za dziewczyna?
                -Zmieniłam zdanie. Gabi zrobi to lepiej. To ta brunetka, która za tobą siedzi.
                -Tak? Nie zauważyłem jej.
                -Na-a-a-a p-p-p-e-e-ewwwwwnoo ssiiiięęęę polubicie.
Teraz moim sukcesem było to, że choć ostatni wyraz powiedziałam bez zająknięcia. Cieszyło mnie to, że mimo tego, że chłopak był strasznie poirytowany tym w jaki sposób mówię to nie zwracał mi uwagi. Nigdy nie była odporna na tego typu rzeczy i bałam się, że nieznośne łzy popłyną z moich oczu.
                Zaprowadziłam go do stołówki. Widziałam oczy wszystkich ludzi kierujące się w naszą stronę. Ich spojrzenia ledwo się po mnie przesmyknęły. Niektórzy zapewne nie zdawali sobie sprawy z tego, że w ogóle tam stoję. Wszyscy patrzeli na pana idealnego. Słyszeli już plotki na jego temat, ale nie mieli okazji wcześniej zobaczyć go na własne oczy. Na Nowym nadmierne zainteresowanie ze strony innych nie robiło większego wrażenia. Pewnie od dawna przyzwyczajony był do tego, że ludzie mu się przyglądają. Był strasznie pewny siebie. Na tyle, że zaczęłam mu tego zazdrościć. Mi właśnie tej cechy najbardziej brakowało. Chciałam to zmienić, ale to zadanie nie należało do najłatwiejszych. Tym bardziej, że na każdym kroku byłam uświadamiana o tym, że jestem bez sensu i nawet w jednej rzeczy nie jestem wyjątkowa.
                Wiedziałam, że nikt nie zwraca na mnie uwagi, ale i tak byłam spięta. Cisza w stołówce była niemal namacalna. Niepewnie zaczęłam iść w kierunku naszego wspólnego stołu, przy którym miałam wielki zaszczyt siedzieć. Dziwiło mnie to, że jeszcze nie zostałam zmuszona do opuszczenia go. Zaczęłam iść coraz szybciej byle dojść do swojego celu. Kiedy już to zrobiłam niemal jakby czar z uczniów został zdjęty i wszyscy wrócili do swoich dawnych zajęć. Niektóry jeszcze zerkali w kierunku Zayn’a, ale to tylko nieliczne wyjątki.
                -Gabi. Oprowadzisz Zayn’a? – zapytałam.
                -Oczywiście.
Z wdziękiem odsunęła krzesło i wstała.
 – Witaj w naszej szkole. Mam nadzieję, że poczujesz się tu jak w domu. Jestem Gabriela Moor, bardzo miło mi cię poznać.
Uważnie przyglądałam się twarzy chłopaka. Byłam bardzo ciekawa jego reakcji. Moje przypuszczenia stały się słuszne. Najpierw zmierzył sylwetkę dziewczyny, a później posłał jej uśmiech
-Mi ciebie również. 
Czułam się jak w filmie przyrodniczym. „Samica robi podchody do samca. Pokazuję swoje pióra próbując w ten sposób uzyskać jego zainteresowanie. Po niedługim oczekiwaniu samiec daje za wygraną…”

 ~*~

Hehe właśnie w radiu leci "Best Song Ever" - jakiś znak? :)
Chyba jeszcze nigdy nie denerwowałam się tak przy wstawianiu nowego rozdziału!
Jeszcze raz proszę was powiedzcie, czy podoba wam się, czy nie :)
Kurcze miałam, wam tyle do powiedzenia, ale jak zwykle zapomniałam ;/
A i jeszcze serdecznie zapraszam was tutaj ----> LINK To nie mój blog, ale wczoraj to przeczytałam i później nie mogłam się pozbierać. To wszystko jest takie prawdziwe... a zresztą zobaczcie sami.

Kieruję do was takie bardzo wielkie podziękowania za to, że tak mi ufacie. Jest już 21 obserwatorów! A dopiero teraz pojawia się pierwszy rozdział! Matko ludzie jak ja was kocham!

Teraz znów prośba...
Jak wiadomo początki są trudne, więc fajnie byłoby gdybyście polecali tego bloga :)
Wiem, że pewnie nikt tego nie zrobi, ale poprosić nie zaszkodzi :D

No to jeszcze raz strasznie wam dziękuję no i do następnej notki :))))

 

35 komentarzy:

  1. Co?? Jak to po zatwierdzeniu? To po co ja dodawałam ten pierwszy? No, ale mówi się trudno. Czyli nie jestem pierwsza. Ekhh. Rozdział bardzo mi się podoba! Długi i .. hmm. Ciekawy! na prawdę wciąga. kiedy kolejny? Bardzo irytuje mnie w głównej bohaterce to podejście do życia. Po kolei. Najpierw poruszę temat tak zwanych "przyjaciółek" skoro jej nie lubią, a ona o tym wie, tylko one nie wiedzą o tym, że ona wie. To po jaką cholerę się z nimi pokazuje? Następnie ta jej nieśmiałość. No jak to czytam to mam ochotę monitor wyrwać z kabli i wyrzucić przez balkon. Grr. No, ale jak zawsze są też plusy. Piszesz wciągająco. Czyżby nowe słowo? Ale to nie jest teraz ważne. Czytam, czytam, czytam. Tak mi się to podoba. I co? Nagle tekst: " W radiu właśnie leci Best Song Ever..." What? Co to ma być? Ja chcę dalej! Nie wiem co dalej napisać. Po prostu lubię to opowiadanie. Życzę weny twórczej i szukaj motywacji już teraz. Nigdy nie wiesz kiedy będzie potrzebna.

    http://the--way-to-happiness.blogspot.com/
    http://realnie-nienormalna.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. świetnie piszesz, rób to dalej ! z wielką przyjemnością będe czytać kolejne rozdziały. Juz niemogę doczekać sie kolejnego.
    jajeczko999

    OdpowiedzUsuń
  3. świetnie piszesz, rób to dalej ! świetnie ci to wyszło i z chęcią będe czytać kolejne rozdzialy. Nex plese !
    jajeczko999

    OdpowiedzUsuń
  4. Już uwielbiam twojego bloga :) Nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału <3 jednym "słowem" gmamhjamtpgdwp.awpamggaw <3<3<3<3<3<3

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę ci powiedzieć, że strasznie mnie zaciekawiłaś tym opowiadaniem, już po pierwszym rozdziale. Jestem naprawdę ciekawa jak rozwinie się ta sytuacja. Masz bardzo fajny styl pisania przy czym świetnie się je czyta. Napewno będę stałym czytelnikiem tego opowiadania bo widać, że zapowiada bardzo ciekawie! :)

    Mam nadzieję, że nie zanudziłam Cię tym komentarzem. Czekam na kolejny rozdział i życzę weny :)
    Pozdrawiam @cherlloydair :)♥

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo fajny rozdział . Bardzo mi się podoba że piszesz właśnie w taki sposób.

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak jak myslałam po zapowiedzi świetnie się czyta :)
    Naprawdę trudno się uwolnić :D
    Wystrój bloga jest cudowny tylko mam jedną malutką uwagę. Czcionka jest trochę mało widoczna na tle.
    Reszta jest po prostu PER-FECT.
    Pisz szybciutko, zapraszam do mnie
    Domii Styles

    OdpowiedzUsuń
  8. Genialny. Zapowiada sie świetne opowiadanie. Czekam na nexta<3 :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo fajny rozdział i co podstawowe- WCIĄGA. :)
    dodaję do obserwowanych i liczę na rewanż również na moim blogu.Piszę opowiadanie o One Direction. zapraszam :)
    onethingstorymm.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja juz chce nowy rozdzial!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Matko,tak bardzo nie moglam sie tutaj doczekac rozdzialu xx jest swietny ! Juz bardzo mi sie podoba !x podoba mi sie niesmiala dziewczyna i taki pewny siebie chlopak. I wredna dziewczyna. Ehh,jak ja takich nie lubie ;/
    Xx

    Klaudia CityLondon

    OdpowiedzUsuń
  12. świetne świetnie i jeszcze raz świetne! <3

    a przy okazji ten blog został nominowany do liebster awadr :P
    więcej informacji u mnie http://one69direction69.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. zajebisty blog. Wszystkie twoje blogi są zajebiste. Dziekuje.

    OdpowiedzUsuń
  14. Cudowny rozdział ! <3 Opowiadanie świetnie się zapowiada :P Już nie mogę się doczekać kolejnej notki ;***

    OdpowiedzUsuń
  15. Dobra, od jutra zacznę pisać fan fiction o Tobie, bo ja Cię normalnie uwielbiam za Twoją twórczość i tak, jestem Twoją wielką fanką! Może mogłabyś mi się podpisać?
    Rozdział świetny! Nie opowiada o przesadnym szczęściu, który jest marzeniem wielu ludzi, tylko prawdziwym życiu. Zresztą każdy Twój blog jest taki prawdziwy. Za to Cię kocham i za talent oraz starania, które wkładasz w pisanie.
    Powiem szczerze, że ta Gabrielle już mnie zaczyna denerwować. Wydaje się być wredną i fałszywą osobą. Mam nadzieję, że Zayn się na to nie nabierze. Jestem też ciekawa zmiany głównej bohaterki po głębszym poznaniu Zayna. Może on pomoże zyskać jej pewność siebie?
    Życzę głowy pękającej od pomysłów i czekam na kolejny świetny rozdział! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetny! Nie musze mówić więcej ;) Czekam na kolejny.

    OdpowiedzUsuń
  17. Jakbym widziała siebie... To jest tak realistyczne i prawdziwe, że czuję się jakbym oglądała siebie z boku. Tym bardziej tak historia staje się bliższa mojemu sercu...
    Cieszę się, że zdecydowałaś się pisać tego bloga :)

    Całuję :*
    Sophie

    PS. Oni są razem!!!
    Musiałam to napisać. Nawet nie wiesz jak się śmiałam, czytając Twój komentarz u mnie :)

    try-trust-him.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. brak mi słów, normalnie mistrzostwo świata!

    OdpowiedzUsuń
  19. yhh co za głupi Internet, nie pozwala mi normalnie skomentować!
    rozdział jest mega. ♥ główna bohaterka to taka zwyczajna dziewczyna, z którą każdy czytelnik chyba będzie mógł się łatwo utożsamić. :)
    już długo nie czytałam żadnego bloga o Zayn'ie, skupiałam się raczej na Niallu i Hazzie. ten będzie dla mnie pozytywną odmianą.
    życzę weny, ponieważ chcę jak najszybciej kolejne rozdziały <3

    + ja bym zmieniła czcionkę. ledwo idzie to czytać :c

    OdpowiedzUsuń
  20. Cuuuudo!! ;D Świetnie się zaczyna, zachęca do kolejnych rozdziałów. :D Nie mogę się już doczekaać next'a. :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Caroline kariisxx6 sierpnia 2013 02:44

    Aaaaa dziewczyno! Zakochałam się już w twoim opowiadaniu i historii. :) To dobrze, że miałam czas wejść i przeczytać rozdział 1. Na pewno chce być informowana, bo zaintrygowałaś mnie od razu!
    Pozdrawiam serdecznie i czekam na nowość!
    /sensitive-touch/

    OdpowiedzUsuń
  22. Wow, świetny rozdział, masz wielki talent. Strasznie ciekawi mnie ta historia. Aha, i w opisie masz Directioners, a nie jesteś całym fandomem, taka mała uwaga, każdy może się pomylić ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. ciekawie sie zawiadamia ale mam jedną prośbę : mogłabys piąć całe w czasie przeszłym ? Bo sa fragmenty w teraźniejszym i za chwile przeszłym i to jest takie troche mylące ... Po za tym to wszystko super :) z niecierpliwością czekam na nastepny rozdział

    OdpowiedzUsuń
  24. Łał to jest cudowne :O

    OdpowiedzUsuń
  25. Piekne. Kiedy nastepny?<3 xx

    OdpowiedzUsuń
  26. Po tym rozdziale serduszko moje tobie oddane :D
    Kiedy nowy rozdział ?
    A jak masz chwilę zobacz prolog:
    http://angels-demons-heaven-hell.blogspot.com/2013/08/prologue.html

    OdpowiedzUsuń
  27. Strasznie wciąga, a to dopiero 1 rozdział, to co to będzie z kolejnymi XD Pisałam wcześniej, że jesteś genialna, i świetnie piszesz, do tego prowadzisz 3 blogi, które są jak na razie najlepszymi blogami, jakie miałam okazję czytać :) Ostatni akapit mnie rozwalił, o tym filmie przyrodniczym :D No nic, idę czytać drugi dział (:

    OdpowiedzUsuń
  28. Rozdział jest wciągający i cudowny<3 Życzę weny :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Dobre!!! Te przyjaciolki..uhr...wiem cos na ten temat :P

    OdpowiedzUsuń
  30. Genialny ! lece czytać dale :D <3

    OdpowiedzUsuń